Fakt, że nigdy nie stanę na stopniach podium jest powszechnie wiadomy i nie mam zamiaru z tym walczyć. Ale co zrobić jeśli jednak chce się zdobyć coś w zawodach biegowych.

OTO RECEPTA NA SUKCES… ®

Aby poczuć adrenalinę rywalizacji z innymi, nie tylko walczyć sama ze sobą oraz własnymi słabościami postanowiłam  wziąć udział w tzw. dodatkowych atrakcjach biegu. Tym razem z Radiem Wrocław.

Bieg pt. „zakochaj się w bieganiu” po ścieżkach biegowych w Radia Wrocław na króciutkim dystansie 3800m miał się odbyć 11.02.2018 – niedziela punkt 11:00. Namówiłam Pana Rybę do wzięcia udziału (nawet się nie opierał zbytnio). W ramach tego biegu został ogłoszony konkurs na najciekawsze przebranie i bieg w parach (związani wstążką). Toteż powzięliśmy męsko-damską decyzję o wystartowaniu.

W strojach średniowiecznych wyruszyliśmy z pozycji prawie końcowej, by szybcy i wściekli nie stratowali nas już na samym starcie. I pomknęliśmy niczym żółw morski, który wykluł się dopiero z jaja na plaży i mknie w stronę wzburzonych fal morskich z nadzieją, że nie pożre go czyhająca nieopodal mewa. No i znów się rozmarzyłam…

A teraz napiszę prawdę.

Biegliśmy w swoim tempie ciesząc się każdym kilometrem, dopytując wzajemnie o stan zdrowia i kondycję np.: czy nie za szybką i czy nie brakuje tchu. Bieg składał się z dwóch pętelek o długości 1900 m. Po przekroczeniu pierwszej pętli zostaliśmy zauważeni przez organizatorów i nazwani parą „Piast Kołodziej i jego żona Rzepicha”.  – Jest dobrze, zostaliśmy zauważeni – oznajmił zdyszany Pan Ryba – mamy szansę na nagrodę. – AHA… – odparłam łapiąc powietrze w locie.

I tak się stało. Zdobyliśmy nagrodę na najciekawsze przebranie i nawet mieliśmy swoje 5 minut w radio.

my

PS. nie ma co się krygować, trzeba podejmować próby na każdym biegowym polu 🙂

Reklamy